Nawet nie pamiętam kiedy trafiłam na tę ciekawostkę ale pamiętam, że bardzo mi się spodobała. Oczywiście kompletnie w siebie nie wierząc nawet nie pomyślałam żeby samej spróbować i dopiero niedawno (jakieś dwa dni temu :D) postanowiłam zaryzykować. W końcu mogła jedynie ucierpieć moja duma. Długo zastanawiałam się które kolory i w jaki sposób nałożyć, efekt: palec wskazujący został czarną owcą ;) Przepraszam za skórki ale uznałam, że nie opłaca mi się ich czyścić. Podejrzewałam, że cała zabawa skończy się ścieraniem lakieru jeszcze tego samego dnia bo zdążyłam ozdobić paznokcie tylko jednej dłoni zanim moja córka skutecznie uniemożliwiła mi dalsze malowanie. W sumie zaczęła domagać się uwagi już po dwóch paznokciach, także presja była niesamowita :D Nie pomyliłam się- przez codzienne obowiązki i plany zabrakło czasu nawet na zmycie lakieru więc przez kilka godzin chodziłam "niedokończona" (przynajmniej trochę się nacieszyłam ładnymi paznokciami choć tylko na jednej dłoni). W ogóle dzisiaj miałam strasznego pecha jeśli chodzi o malowanie paznokci ale o szczegółach napiszę następnym razem ;)



Zrobiłam kilka zdjęć, żeby jak najlepiej oddać efekt.
Zdecydowanie bardziej podobają mi się jasne końcówki.
EDIT: dnia 10.02.2015 o godzinie 21:00 dowiedziałam się, że żyję w błędzie. O co chodzi? Zapraszam do
Karoliny na blog
Kosmetycznie i nie tylko. Dzięki!